5 zasad wyboru królika

krolik-wiktorianowak

Od czego zacząć poszukiwania?

Niedawno w moim domu zagościł pewien szary, czworonożny przyjaciel imieniem Franek. Franek to królik karzełek, który w dniu odbioru ze sklepu zoologicznego miał niecałe 2,5 miesiąca i już zdążył rozkochać w sobie całą moją rodzinę. Wcale się temu nie dziwię, bo z reguły króliki to przesłodkie zwierzątka. Patrząc na te wszystkie zdjęcia z internetu, mogę śmiało użyć stwierdzenia, że wszystkim na 100% spodobałby się taki właśnie przyjaciel w domu… Ale czy aby na pewno?

ff4856ab79e0125f6400e8aff06cc77d1. Uczulenie na sierść

Jeśli postanowiliście, że i w Waszym domu zagości taki mały słodziak, koniecznie musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie jesteście uczuleni na sierść! Króliki to nie psy, nie można sobie wybrać rasy np. z włosami żeby nie uczulały. Te małe stworzonka mają miękki „puszek”, który może wywoływać silne reakcje alergiczne!

4050aa098dabb5bce8def643cdbb6843

* Kiedyś, jeszcze za dzieciaka, robiłam testy alergiczne i okazało się, że jestem uczulona na kakao, sierść kota i pomidory. Przez długi okres czasu brałam leki, smarowałam się sterydami i jakoś to było. Do tej pory jest, z tym, że nie biorę już żadnych leków. Uczulenie było i będzie zawsze – niestety. Ale nie pozbędę się z diety tych smakołyków – NO WAY! A jeśli chodzi o sierść kota – nigdy nie zauważyłam żadnych zmian skórnych przebywając w ich towarzystwie, więc może jakieś lewe te testy były?

2. Miejsce w domu

No powiedzmy, że musimy mieć miejsce na takiego zwierzaka. Mój szaleje w salonie, ledwo wie gdzie kuchnia, a już o przedpokoju nie wspomnę. Boi się nowych miejsc i jak tylko tam go położę, ślizga się i wraca na ręce. Może to i dobrze, że nie wychodzi poza obręb naszego salonu, ale z drugiej strony fajnie jakby zaczął zwiedzać inne kąty, nie nudziłoby mu się tak bardzo i nie jadłby tyle… Ważne, żeby klatka miała jakieś swoje miejsce, nie w kącie, bo króliki uwielbiają wszystko widzieć! Także, jeśli nie przeszkadzać Wam będzie mały potworek w salonie, bo tam spędzacie najwięcej czasu to czemu nie!

e347d1f5437ab3727e3c0c4015e24cc2

3. Klatka, domek, paśnik itd…

Jeśli już wiecie, że królik najwięcej czasu będzie spędzał w klatce, zadbajcie o to żeby nie była ona mikroskopijna! Mały musi mieć miejsce żeby się położyć, wyciągnąć nogi czy zrobić kilka fikołków na plecach. Tak samo musi zmieścić się kuweta, paśnik i miska z wodą. Niektóre króliczki chowane są bezklatkowo (co i mi się marzy) więc nie potrzebują ogromnych zagród, ale jeśli u Was nie wchodzi to w grę, lepiej kupić większą. No i oczywiście nie AKWARIUM. To nie rybka…

09b1e2b7422cdfbe4643521cfe17126a

4. Wybór rasy

No dobra teraz czas na wybór rasy królika. Jeśli jesteś kompletnym laikiem i nigdy nie miałeś do czynienia z tego typu gryzoniem, popatrz w internecie, co Ci się najbardziej podoba i zapytaj o tę rasę w sklepie zoologicznym. W Polsce bardzo łatwo można dostać królika miniaturkę, Angorę, Baranka i  „pospolitego”karzełka. Ciężej z lewkiem Teddy’m, czy barankiem karzełkiem, dlaczego? Dlatego, że hodowcy nie chcą robić mieszanek, boją się, że te gatunki nie przeżyją lub, że będą miały problemy w prawidłowym rozwoju i funkcjonowaniu. Ja przyznam się, marzyłam o baranku karzełku. Niestety żaden hodowca w Polsce nie zagwarantował mi, że takie cudo dla mnie stworzy i dzień przed świętami z giełdy przyszedł do mnie Franuś. Mały karzełek, który i tak skradł moje serce i jest dla mnie najpiękniejszy na świecie. A niżej znajdziecie opisane rasy króliczków, taka mała ściągawka dla poszukujących.

Karzełek

Rośnie max do 1,5 kg.

b9d7c1d1494808d36d67c45886e333dc

Karzełek baranek

Również max 1,5/2 kg jak każdy karzełek odpowiednio karmiony.

9d7bef3a7b53766825f2b0e4e920d26b

 Baranek

Rośnie duży i ma swój charakter. Oklapnięte uszy, często mogą być przyczyną zapaleń.

6f00a85a6baa99e121c27e95737e3e49

 Angora

Długo-włosy puszek. Rośnie dosyć duży i trzeba często odwiedzać stylistę fryzur…|
Lub osobiście zaopatrzyć się w szczotkę do wyczesywania kołtunów.

953fda1b88f425742b3ee6d1bbed1d08

Teddy

Piękny, ale bardzo drogi. Polecałabym wziąć z hodowli od kogoś, kto się na nich dobrze zna.

9ff470ceeafed57de8a7bc761724360d

 

5. Hodowla czy sklep zoologiczny?

Czy może adopcja? Z doświadczenia wiem, że każdy królik jest inny – miałam już 3. Każdy był kupiony w sklepie zoologicznym. Pierwszy od nieznajomego pana na płockim bazarku. Zmarł po 2 dniach. Pan chyba nie wiedział, że maluszki mające niecałe 8 tygodni jeszcze muszą być u mamy i pić mleko. Sprzedał króliczka, który nie był w stanie przeżyć z nami nawet tych dwóch dni. Płakałam jak głupia, bo już zdążyłam się do niego przyzwyczaić. Następnie miałam miniaturkę rudo-białą, która również była kupiona w zwykłym zoologicznym w Płocku. Speedy miał więcej niż 3 miesiące, swój świat i wszystkim w głębokim poważaniu. Nie miałam doświadczenia jak oswajać królika, jak go karmić i jak się z nim bawić, więc chodził swoimi drogami i niestety dał mi popalić. Sikał na wszystko co się da, obgryzał drewniane meble, gryzł klatkę w nocy i nienawidził jak ktoś go drapał. No cóż – taki charakterek.

15942337_1450140508361085_1320577071_n

Franka szukałam dosyć długo. Jeździłam po zoologicznych sklepach kilka tygodni i wypytywałam o szarego baranka. Nikt niestety nie miał takiego na stanie i nie zanosiło się również na żadną dostawę. Postanowiłam więc wejść w układ z małym, osiedlowym sklepem zoologicznym i zamówiłam przez nich na giełdzie szarego karzełka. Wyglądał jak mój szary, kilkanaście lat temu, kiedy to pierwszy raz pojawił się u mnie w pokoju. Na adopcję chyba bym się nie zdecydowała. Jednak oswojenie młodego królika i nauka przebywania w domu robi swoje. Ciężko byłoby mi zaakceptować fakt, że adoptowany był źle traktowany, ma już swoje humory i może mnie nie polubić. Polecam więć sprawdzone hodowle i ogarniętych sprzedawców w zoologicznych. Bo niestety niektórzy pracują tam tylko z przypadku.

Zobacz inne teksty

2 komentarze

  1. Ostatnio zaczęliśmy myśleć o jakimś zwierzątku i właśnie najbardziej przypadł nam do serca królik 🙂 Nie wiedziałam tylko, że jest taka rasa jak „karzełek” – muszę się im przyjrzeć koniecznie! Franio niech się dobrze chowa 🙂

    1. Dziękuje, Franko ma się świetnie. Wiecznie głody i zasikał już pół kanapy! No ale widok szczęśliwego królika robiącego fikołki na kolanach – bezcenny.