Nowe mieszkanie

Nowe mieszkanie Wiktoria Nowak2

Nowe mieszkanie – od czego zacząć?

Kupiłaś/eś nowe mieszkanie i nie wiesz, od czego zacząć? Przeraża Cię urządzanie go? Nie wiesz gdzie znaleźć odpowiednie meble, armaturę, jaką farbę wybrać? Nie jesteście sami – serio, również to przeżyłam, a raczej przeżywam nadal…

Nowe mieszkanie

Odbierasz wymarzone mieszkanie w stanie deweloperskim, wchodzisz do niego, a tam puste ściany. Z jednej strony cieszysz się, bo wiesz, że sama najlepiej zaplanujesz sobie swoje lokum, z drugiej przeraża Cię ogrom prac, jakie trzeba tam wykonać. Zaczynasz się zastanawiać czy serio jest Ci potrzebne piękne mieszkanie, czy wolisz mieszkać w pustych czterech ścianach. Od czego w takim razie zacząć przygodę z nowym mieszkaniem? Przede wszystkim od myślenia. Pamiętam jak już w lutym zaczęliśmy zastanawiać się, jaka będzie podłoga, jakie farby, jaka łazienka i kuchnia. Dla mnie wydawało się to za wcześnie, ale jeździłam z Łukaszem i szukaliśmy pomysłów. Denerwowałam się, bo kilka miesięcy wcześniej wybieranie koloru ścian troszeczkę wydawało mi się nierozsądne. Teraz z perspektywy czasu wiem, że spóźniliśmy się ze wszystkim o jakieś kilka miesięcy. Mieszkanie odebrane, klucze już dostały swoją smyczkę, a my jesteśmy w kropce. Nic nie mamy. Nawet nie mamy zamówionych płytek do łazienki, czy kuchni. Kompletna pustka. Stwierdziliśmy, że zaczynamy od znalezienia ekipy, bo chyba to jest najważniejsze. Ta, którą mieliśmy na początku okazała się niesłowna. Obiecali, że wejdą w lipcu, a jak tylko do nich zadzwoniliśmy okazało się, że mogą zacząć dopiero we wrześniu. Przez tak długi okres czasu mieszkanie stałoby puste. Postanowiliśmy więc, że zaczniemy działać na własną rękę. Ekipa będzie zamówiona tylko do zrobienia łazienki, a my w tym czasie sami zabieramy się do pracy.
Zaczęliśmy od przenoszenia kontaktów i burzenia ścian. Okazało się, że łazienka ma wymiary tak beznadziejne, że nic co chcemy się tam nie zmieści, więc jedyna opcja to przesunięcie wejścia. Łukasz kupił młotek, dłuto, szlifierkę i do dzieła. Tak minęły nam 2 dni na budowie.

 

Nowe mieszkanie ciąg dalszy

Kontakty przeniesione, teraz czas na wybór podłogi, farby i drzwi. Specjalnie nie piszę o łazience, która jest oczywiście najważniejsza, bo sami się za nią nie zabieramy. Czekamy na fachowca, wizualizację od projektanta i dopiero będziemy działać. Wystarczy, że zburzyliśmy sami ścianę. Wczoraj pojechaliśmy zamówić podłogi, za którymi chodziliśmy już od kilku miesięcy. Co jakiś czas zmieniała nam się wizja, aż wreszcie zdecydowaliśmy się. Padło na Villeroy&Boch panele. Czemu akurat one? Mieliśmy dylemat czy deska, czy panel. Chcieliśmy, żeby ta podłoga wyglądała jak prawdziwe drewno, była twarda i nie pływała. Liroy Merlin nie wchodził w grę, bo wszystko wyglądało tam na tandetne. Castorama średnia jakość, vox – kosmiczne ceny. Villeroy to marka, którą również możecie spotkać w voxie, ale panele jeszcze nie zabijają ceną w porównaniu do deski. Panel wytrzyma wszystko i to nas przekonało. Nie będziemy musieli się pierdzielić co jakiś czas z cyklinowaniem drewna, czyszczeniem i widocznymi rysami od szpilek czy kółek walizki. A, że ja bardzo często chodzę po domu w szpilkach, szczególnie przed imprezą, to sami rozumiecie. Znaleźliśmy panel łudząco podobny do deski drewnianej, z wysoką klasą ścieralności, z dodatkowym zabezpieczeniem na zadrapania naszego kota Leona i gruby podkład. Za wszystko zapłaciliśmy niemałe pieniądze, ale że wychodzimy z założenia, że jak już coś robić na lata, to porządnie. Drzwi…Oj z tym również mieliśmy przeboje. Nie podobają nam się lekkie, kartonowe drzwi, jakie co drugi Polak ma w  swoim mieszkaniu. Muszą to być ciężkie, porządne drzwi, przez które nie będzie słychać nic, a nic. Padło na firmę Asilo, którą podobnie jak podłogi możecie znaleźć w Voxie.

Farba

Magnat, Beckers, Bondex, Śnieżka czy Caparol? W naszym przypadku padło na Caparola. Nic dziwnego, skoro teściowa cały dom ma wymalowany właśnie tą firmą. Siła jej perswazji pokonała naszych kandydatów. No i Caparol jeden z nielicznych ma duże puszki w dobrej cenie. W Liroju są małe i w dodatku w kosmicznych cenach, a kolory na żywo okazują się o wiele gorsze. Beckers zamiast szary, wyszedł zielony. Magnat ten, który nam się podobał w sklepie w domu okazał się czarny, a Bondex kiepsko się malował na ścianie. Ale jakbym miała komuś polecać odcienie, pigmentację i krycie, to zdecydowanie Bondex i Caparol. Serio, jest w czym wybierać.

Nowe mieszkanie krok po kroku

Niestety nasz etap  w tym momencie się zakończył. Szukamy dalej ekipy i zabieramy się za to, co możemy – sami. Ale na dole daje małą ściągawkę, co należy wykonać na początku, a co na samym końcu. A już niedługo kolejny wpis o remontowaniu mieszkania i o naszych inspiracjach. Gdzie ich szukać i jak modyfikować, żeby pasowały do polskich realiów? Już niedługo na moim blogu.

 

  1. Elektryka – ustalicie czy w mieszkaniu znajduje się odpowiednia ilość punktów elektrycznych – to jedyny, najlepszy czas na przeróbki jeśli uznacie, że jest ich za mało lub znajdują się w złych miejscach.
  2. Hydraulika – sprawdźcie, czy przyłącza hydrauliczne i kaloryfery znajdują się w miejscach, w których planowaliście – jeśli nie, jest jeszcze czas na ich przerobienie, kucie ścian, przenoszenie kibelka, wanny itp.
  3. Ściany – kolejną rzeczą jest położenie tynku lub gładzi gipsowych na ścianach – o ile wymagają one takich czynności, bo u nas deweloper postarał się i wydaje nam się, że nie trzeba zbyt dużo grzebać przy tym.
  4. Glazura – wszelkie kleje i fugi kładziemy zanim w naszym mieszkaniu pojawią się parkiety.
  5. Malowanie – malujemy pokoje jeszcze przed podłogą, po co później kłaść folię na podłogi i doczyszczać przypadkową farbę?
  6. Podłoga – drewno potrzebuje 2 tygodni żeby się zaaklimatyzować. Po panelach chodzimy od razu.
  7. Łazienka – montaż urządzeń sanitarnych i armatur.
  8. Pomiary stolarskie do kuchni i np. łazienki. Montaż szafek, szaf i drzwiczek.
  9. Urządzanie kuchni – montaż lodówki, zmywarki, kuchenki itp. Blaty, zlew, armatura.
  10. Drzwi wewnętrzne, na które czasami trzeba czekać aż do 5 tygodni! Plus do tego listwy przypodłogowe i np. osprzęt elektryczny.

Zobacz inne teksty