Wspomnienia

Wspomnienia

Wspomnienia – jak to z nimi być powinno?

W telefonie zapisuje sobie wszystkie fajne pomysły na teksty, jakie mogę tutaj zamieścić. Ten tytuł pojawił się na mojej liście prawdopodobnie jako jeden z pierwszych, jednak nie został zrealizowany w pierwszej kolejności, bo biłam się z myślami, czy w ogóle o tym pisać. Postanowiłam  jednak, że zaryzykuje.

Wspomnienia czyli świąteczne porządki

W ferworze świątecznych przygotowań mama poprosiła mnie o odszukanie wszystkich moich pamiętników, jakie pisałam mieszkając jeszcze w domu. Trochę to trwało, bo robiąc remont pokoju kilka lat temu, wszystkie zbędne bambetle powynosiłam na strych, więc musiałam się tam udać i przeszukać wszystkie szafki. Jednak udało się. W pudle z pamiątkami i pocztówkami, jakie kiedyś zbierałam znalazłam torebkę, w której były krótkie dready, a pod nią wszystkie moje pamiętniki. Czemu ta torebka z dreadami jest tak bardzo ważna w tym dzisiejszym wpisie? Bo te dready należały kiedyś do mojego ex chłopaka i dopiero teraz je odnalazłam i postanowiłam się ich pozbyć, tak samo jak postanowiłam pozbyć się wszystkich niewygodnych dla mnie wspomnień z przeszłości. Przyniosłam pamiętniki mamie i zaczęłyśmy je wspólnie czytać. Początkowo nie chciałam w ogóle do nich zaglądać, bo nie jestem aż taka stara, żeby zagłębiać się w historie z przeszłości, ale po kilku tekstach i salwach śmiechu postanowiłam, że poświęcę im więcej czasu. To co tam przeczytałam było takie dziecinne, że zdałam sobie dopiero teraz sprawę z tego, że będąc w gimnazjum i liceum, człowiek faktycznie jest jeszcze młody i głupi.

Trudne sprawy

Dokładnie tak mogłabym opisać swoją historię z przeszłości,  bo to co ja przeżywałam będąc gówniarzem idealnie wpasowałoby się na scenariusz do tego typu opery mydlanej. Kłótnie z koleżankami w podstawówce, katorżnicze treningi na basenie, dokuczający brat, podrabianie zwolnień w szkole, nie wpisywanie jedynek na kartki z ocenami, pierwsze miłostki i przede wszystkim teksty piosenek (miłosnych oczywiście). Wszystko to wydaje się być tak odległe, a przecież działo się nie tak dawno.

To co było nie wróci

Domyślam się, że większość z Was ma jakieś tam swoje zabawne i mniej zabawne przeżycia z młodości, do których wracacie z uśmiechem na ustach. Nie chce się rozpisywać o byłych związkach/ ex facetach, bo to prywatna sprawa każdego z nas, ale czasami dobrze jest przejrzeć na oczy i zapomnieć o tym co było. Wspomnienia zostaną  – owszem, ale nie wrócimy tego co już było i wypadałoby się wreszcie z tym pogodzić. Ja już to zrobiłam, a uwierzcie ciężko zapomnieć 5 wspólnych lat. Jednak udało się i wcale nie żałuje. W sumie to niczego nie żałuje, bo przecież nasze doświadczenia uczą nas i pokazują co można zrobić lepiej w teraźniejszym życiu. Wtedy wydawało mi się, że wszystko już wiem, że jestem gotowa umierać, a teraz wiem, że jeszcze dużo przede mną i chciałabym przeżyć coś wspaniałego, czego jeszcze nie odkryłam. Moje pamiętniki dały mi do zrozumienia, że to co było nie wróci, więc nie ma nad czym się rozczulać. Życie toczy się dalej i trzeba zatroszczyć się o to, aby przeżyć je najlepiej jak się tylko da. Można oczywiście powspominać stare czasy i jak tylko jadę busem do Płocka włączam sobie moje piosenki z liceum, ale warto pamiętać o tym, że żyjemy tu i teraz. Nikt za nas tego życia nie przeżyje,a wspominając i płacząc za tym co było wpędzamy się jedynie w depresję. A przecież takie piękne jest życie, kiedy świeci słońce i wszystko się układa jak trzeba. Wystarczy tylko przejrzeć na oczy…

 

 

 

 

Zobacz inne teksty